Serbia

Doszedłem do wniosku, że podróże zmieniają. Myślę, że dobrze jest podróżować w miejsca gdzie lepiej niż w naszym kraju, jednak obiektywne poglądy uzyskamy podróżując także tam gdzie jest gorzej. Podróże tylko tam gdzie lepiej zniekształcają naszą rzeczywistość, sprawiając że nasz osąd jest błędny. Podróżowanie w różne, losowo wybrane miejsca pozwalają czasem obiektywniej ocenić sytuację Polski względem innych krajów.

Ludzie uciekają od złego, to wiadomo. Jednak przykre jeśli pragną przesiedlać się z przyczyn czysto ekonomicznych. Właśnie wróciłem z Serbii, gdzie będąc w roli tłumacza miałem przyjemność rozmawiać z 22 letnim Serbem o imieniu Dusan, ale po kolei… . Już przejeżdżając przez Serbię dało się zauważyć charakterystyczne różnice. Prawie każdy obszar pola był zagospodarowany. Lasów – bardzo mało, lub w ogóle – niemal bezkresne pola uprawne. Domy w wielu przypadkach nieotynkowane, a nowych – w trakcie budowy prawie brak. Może Serbowie potrzebują porządnych betoniarek? Na moje oko poziom ekonomiczny życia w Serbii kształtuje się gdzieś między Ukrainą, a Mołdawią.

Spytaliśmy Dusana „Kiedy Serbia dołączy do Unii Europejskiej?”. Wraz ze swoim współpracownikiem zaśmiali się, pokręcili głowami i odpowiedzieli krótko: NIGDY. Ponoć sytuacja w kraju jest bardzo zła, czego powodem były protesty w Belgradzie, które nie ustają od 4 miesięcy. Dowiedzieliśmy się, że co soboty zbierają się tam tysiące ludzi by manifestujący przeciwko prezydentowi i rządowi. Przy zbliżonych cenach paliw i dóbr importowych ciężko jest tam powiązać koniec z końcem za 238 Euro miesięcznie. Kiedy słyszy się z ust takiego młodego człowieka, że marzeniem każdego studenta w ich kraju jest to by opuścić to miejsce robi się smutno.

Czy tak jest w Polsce? Nie. Zdecydowanie inaczej. Sam po ponad 3 letniej emigracji w UK zdecydowałem o powrocie do Polski. Teraz do chwili obecnej pracuję w firmie produkującej betoniarki i lemiesze i choć zarobki nie są takie jak w Anglii to jednak była do 100% właściwa decyzja. Moje marzenia również są inne niż młodego Serba, są przeciwne. Marzę o zastaniu w kraju na zawsze i mam nadzieję, ze sytuacja ekonomiczna nigdy nie zmusi mnie do wyjazdów zarobkowych.

Tuż przed przekroczeniem granicy Serbsko-Węgierskiej odwiedziliśmy winnicę XXX. Choć wizyta ta była krótka, mieliśmy okazję smakować chyba najlepsze wina jakie piłem w życiu. Delikatne w smaku jak nic innego co piłem do tej pory. Sądzę, że jeszcze odwiedzę to miejsce w przyszłości i będzie to bardziej prędzej niż później, a każdemu kto przejeżdża obok mogę polecić winnicę XXX. Ceny win między 8 a 16 € są z pewnością akceptowalne, mając na uwagę ich niepowtarzalny smak.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *